
Formacja: Szkoła podstawowa- zeszyt IV
Szkoła podstawowa- zeszyt IV
SPIS TREŚĆI
I. Poznaję Maryję na kartach Ewangelii.
Maryja w tajemnicy Narodzenia:
1. „I porodziła swego Pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki
i złożyła w żłobie” Łk 2,7.
2. Maryja wzorem życia ubogiego.
3. Maryja kontempluje Wcielone Słowo Boże.
4. Maryja zatroskana o rodzinę, dom.
5. Narodziny Jezusa w moim domu.
II. Modlę się z Maryją i przez Maryję.
1. Dzisiaj Jezus rodzi się każdego dnia na nowo na naszych ołtarzach.
2. Św. Katarzyna wzywa nas do częstego uczestniczenia we Mszy Św.
3. Na wzór Maryi, radośnie przyjmuję Jezusa do mojego serca.
4. Jezus czeka na mnie w Tabernakulum.
5. Na wzór Maryi, idę w świat z Jezusem.
III. Patrzymy oczami Matki Bożej na współczesny świat.
1. „Błogosławieni ubodzy w duchu”, – którzy nie przywiązują się do dóbr materialnych.
2. Ubóstwo materialne – skrajnie złe warunki mieszkaniowe, głód,
bezrobocie.
3. Opuszczone i zaniedbane moralnie dzieci.
4. Osoby chore, kalekie, samotne.
5. Św. Wincenty a` Paulo.
6. Św. Ludwika de Marillac.
Temat 1: „I PORODZIŁA SWEGO PIERWORODNEGO SYNA”.
Cele: - Przypomnienie znanych treści związanych z osobą Maryi przy
Narodzeniu Jezusa.
- Doprowadzenie do przekonania, jak bardzo ważną cnotą jest
RADOŚĆ w życiu Maryi i życiu naszym.
- Ukierunkować na źródło radości, jakim jest JEZUS.
- Ukazać, że warto nieść radość innym.
Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Część wstępna:Wyrażenie radości z przybycia, powitanie.· Modlitwa:Intencja – za matki oczekujące narodzenia dziecka. By każde dziecko mogło się narodzić. Zdrowaś Maryjo..., Akt oddania się Matce Bożej. Kolęda: Wśród nocnej ciszy...· Zapowiedzenie tematu spotkania.Pytanie:, Co to jest radość? /określenie/Wypowiedzi zapisane:- Radość, to coś takiego, co jest w głębi serca, a widać na zewnątrz.- To uczucie szczęścia, że Jezus mnie kocha i my się kochamy wzajemnie.- Radość jest wtedy, gdy mamy, dla kogo żyć, gdy czujemy, że rodzice nas kochają.- Radość udziela się innym ludziom, gdy my, jako Dzieci Maryi, naśladujemy Ją w tym.Ż y j m y r a d o ś ć i ą.· Opowiadanie: Była noc. Na niebie iskrzyły gwiazdy. Wśród nocnej ciszy Maryja urodziła Jezusa. Urodziła Go tak, jak każda kobieta, tak jak inna mama rodzi swoje dziecko. Mały Jezus był chłopcem podobnym do innych niemowląt. Ale Maryja wiedziała i radowała się, że Jezus jest Synem Bożym. Gdy każdy z nas miał się narodzić, była radość w naszej rodzinie. Po naszym narodzeniu, krewni i znajomi pytali się – czy to chłopak? Czy dziewczynka?. Składali też życzenia naszym rodzicom. Maryja wiedziała, że urodzi Syna, Bóg przez Anioła to Jej oznajmił: Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. /Łk 1,31-32/ A więc Maryja i Józef radowali się bardziej z narodzenia Jezusa, niż inni rodzice ze swych dzieci.Będzie On wielki.../Łk 1,32-34/ Maryja z radością przyjęła nowe życie, tuliła Go, karmiła, wychowywała. Robiła to z wielkim szczęściem w sercu, bo wiedziała, że trzyma w ramionach Boga.· Prezentacja obrazu:/Maryja trzyma Dziecię Jezus na ręku/.Pytanie: Patrząc na obraz, co możecie powiedzieć? Zwróćcie uwagę na wszystkie elementy. /wypowiedzi dzieci/ Czego nas uczy Maryja dzisiaj? Wypowiedzi:- dawania radości innym.- cieszyć się z małych sukcesów w szkole.- pocieszać smutnych.- opiekować się chętnie młodszym rodzeństwem. · Podsumowanie.Co było źródłem radości Maryi?...Bóg! Maryja była całe życie nastawiona na pełnienie Woli Bożej, dlatego Bóg Ją wybrał na Matkę Syna Bożego. Była w stanie łaski, bez grzechu.· Postanowienie: Do następnego spotkania, w wieczornym rachunku sumienia zastanowię się, co jest źródłem mojej radości. Skąd moja radość pochodzi? Czy jest to prawdziwa radość? Podziękuję za wszystkie chwile w moim życiu, wspaniałe, dobre, szczęśliwe. Postaram się współpracować z Bożą pomocą, by moja radość była prawdziwa, autentyczna, jak Maryi.· Zakończenie:Piosenka: Jesteś radością mojego życia...· Podanie informacji:/Jeśli takie istnieją...dotyczące Liturgii, imprezy itp./ Rozdanie śpiewnikówZajęcie miejscaModlitwa3 zwrotkiPodział na 4 grupyRozdanie kartek i pisakówUczestnicy są bardzo radośniPosłużenie się Pismem św.Uczestnicy słuchają w skupieniuUmieszczenie na tablicyChodzi o utrwalenie materiału z opowiadaniaKonkretne propozycjeWspólny śpiew, z całego serca
Temat 2: „MARYJA WZOREM ŻYCIA UBOGIEGO”
Cele: - Doprowadzić uczestników do spotkania z Maryją, która godzi się
na różnego rodzaju braki.
- Uświadomienie sobie i dzieciom, że dobra materialne szczęścia
nie dają.
- Bóg inaczej patrzy niż ludzie.
Pomoce: Pismo św., teksty kolęd, żłóbek, kartki, pisaki, stroje, rekwizyty.
Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Powitanie:Wyrażenie radości z przybycia.· Wprowadzenie:Podczas dzisiejszego spotkania, popatrzymy na Maryję pełną prostoty – ubogą dziewczynę z Nazaretu, na którą Bóg wejrzał z miłością, obdarował ogromnym zaufaniem, zaproponował, by zechciała zostać Matką Syna Bożego. Maryja zgodziła się na Wolę Boga, świadoma, że wcale to łatwe nie będzie, ale ufa całkowicie Bogu.· Modlitwa:W intencji ludzi ubogich, bezdomnych, głodnych.Zdrowaś Maryjo...Akt oddania.· Czytanie tekstu Pisma św. Ewangelia św. Łk 2,1-8Analiza tekstu:- Z jakiego miasta i gdzie, udali się Józef i Maryja?- Jaki był powód ich wędrówki?- Co takiego wydarzyło się w Betlejem?- Gdzie Maryja po narodzeniu, położyła Jezusa?- Dlaczego nie było dla nich miejsca w gospodzie?/ Kolęda: Jezus Malusieńki.../· Scenka biblijna:Naszym zadaniem będzie teraz przedstawienie scenki biblijnej: „Narodzenie Jezusa”/Kolęda: Nie było miejsca dla Ciebie.../- Jakie uczucia budziły się w twoim sercu, gdy wczułeś się w rolę Maryi i Józefa?- Jak ty byś się zachował dzisiaj, na miejscu właściciela gospody?- Umotywuj dlaczego ich nie przyjęto?· Narracja:Pismo św. mówi, że nie było miejsca w gospodzie. Czy tak było naprawdę, czy raczej patrzyli się na Maryję i na Józefa oczyma korzyści? Ponieważ byli biedni, brakło miejsca dla nich, osądzono ich po wyglądzie zewnętrznym. Właścicieli gospody nie stać było na patrzenie okiem miłości, zrozumienia. Przegapili, że mogli się stać „posiadaczami” największego skarbu, jakim był i jest Jezus.· Pobudzenie do refleksji.Jak rozumiemy dzisiaj, że Maryja jest dla nas wzorem życia ubogiego, prostego, zwyczajnego, a zarazem pięknego, otwartego na Boga.Jak oceniasz ludzi?- Po wyglądzie- Po zachowaniu- Po standardzie życia- Według świadectwa życia- Według jakiej kategorii /propozycje/.· Zakończenie:Propozycja zadania do wykonania. Napisz, co proponujesz, aby dzisiaj nie powtórzyła się historia z „Narodzenia Jezusa”.Przemyśl swój stosunek do wygód i braków w wieczornym rachunku sumienia, – jakie są twoje zachowania.· Modlitwa:Własnymi słowami, spontanicznie. Wcześniejsze przygotowanie salki.Utworzenie kręgu.Modlitwa wspólna /razem/Jedna uczestniczka czyta, inni słuchają na stojąco.Wypowiedzi uczestników.4 zwrotkiUstawienie żłóbkaPodział na roleScenka trwa około 5 minut.WypowiedziWypowiedziRozdajemy karteczki i pisaki.Każdy z uczestników pisze 3 możliwości, z którymi się identyfikuje. Przypinamy na tablicy magnesami.Podanie informacji jeśli takie są do przekazania.
Temat 3: „MARYJA KONTEMPLUJE WCIELONE SŁOWO BOŻE”
/ Modlitwa/
Cele: - Spośród różnych cech modlitwy Maryi, odkrycie przez dzieci,
wartości modlitwy wielbiącej..
- Ukazanie, że jest to najwyższy wymiar modlitwy, bo jest bezinteresowna, jej przedmiotem jest tylko JEZUS – WCIELONE SŁOWO BOŻE. Jego dobroć, jego przymioty.
Pomoce: Figurka Dzieciątka Jezus, Pismo św. śpiewniki.
Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Część wstępna:Powitanie i wytworzenie radosnej atmosfery.· Modlitwa:Bądź pozdrowiona bez zmazy poczęta,w której przedwieczne zamieszkało SŁOWO.Bądź pozdrowiona o Maryjo Święta, bądź pozdrowiona Królowo.Piosenka: Wielbić Pana chcę...· Zapowiedź tematu:Dziś zastanowimy się nad tym, jak Maryja kontemplujeWCIELONE SŁOWO BOŻE./wyjaśnienie słów: kontemplować i Wcielone Słowo Boże/.Kontemplować – znaczy wielbić, wychwalać, uwielbiać, mówić: chwała Tobie Jezu.Wcielone Słowo Boże – to Jezus!, który narodził się z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Jezus jest Zbawicielem świata, moim, twoim Zbawicielem.W jakiej modlitwie wypowiadamy „Słowo stało się ciałem”? /Anioł Pański/Już wszystkie słowa w naszym temacie są jasne.Spróbujmy zastanowić się teraz – co to jest modlitwa? - Rozmowa z Bogiem, spotkanie z Bogiem.Jakie znacie rodzaje modlitwy?4. prośby3. dziękczynienia2. przeproszenia1. uwielbienia· Dzisiaj Maryja chce nas nauczyć najpiękniejszej modlitwy, uwielbienia.Całe życie Maryi było wypełnione modlitwą. Bóg wybrał Ją spośród wszystkich ludzi na Matkę Jezusa – Zbawiciela. Ona była otwarta na Boga. Czytanie Pisma św. Łk 2,7-8 Łk 2,11-20Maryja urodziła Jezusa, radowała się, wielbiła Go. Nie zatrzymywała dla siebie. Pozwoliła pasterzom podejść do Jezusa, oddać pokłon. Śpiewała wraz z Aniołami, uwielbiała Jezusa.· Oddajmy pokłon Jezusowi, powiedzmy Mu, że On jest Panem i Zbawicielem, jedynym Panem. Nie ma innego na niebie i ziemi, tylko On jest najwyższy, Święty. Chwała Bogu na wysokościach. Wraz z Maryją powiedzmy Mu, że Go uwielbiamy, że chcemy z Nim pozostać, że Go kochamy.Adoracja w ciszy.../3 minuty/.Kolęda: „Dzisiaj w Betlejem...”Jaka jest modlitwa uwielbienia?Czego doświadczyliśmy?Modlitwa uwielbienia jest bezinteresowną modlitwą, jest to zachwyt Jezusem, Bogiem, Jego przymiotami.Doświadczyliśmy Jego obecności, On jest z nami, żywy i prawdziwy. W uwielbieniu odczuwamy obecność Jezusa i czujemy, że jesteśmy razem we wspólnocie, że Jezus jest Panem każdego z nas.W naszych spotkaniach doświadczamy bliskości Jezusa i Jego Matki Maryi.Jaką modlitwę zanosimy do Boga najczęściej? – Modlitwę prośby, błagania.· Wniosek z dzisiejszego spotkania:Jaki jest wniosek z dzisiejszego spotkania? – by uwielbiać jak Maryja.Jakie będzie nasze postanowienie?· Zadanie:Przez cały tydzień, w każdej modlitwie, będę starać się, tylko wielbić Boga.· Modlitwa:Spontaniczna, w której każdy będzie wielbił Boga w Jego dziełach. Np.:- w całym świecie – Bądź uwielbiony Boże!- w kwiatach – Bądź uwielbiony Boże!- w Twojej miłości – Bądź uwielbiony Boże!- w Twojej dobroci – Bądź uwielbiony Boże!- że dałeś nam Jezusa Zbawiciela – Bądź uwielbiony Boże!- że dałeś nam Maryję za Matkę - Bądź uwielbiony Boże! ......Ojcze nasz....Zdrowaś O Maryjo bez grzechu poczęta......· Miłe słowo na pożegnanie· Informacje.... Dwie dziewczynki rozdają śpiewnikiZapis na tablicyWypowiedziWypowiedziZapis na tablicyUporządkowanieRozważanieUstawienie figurki Jezusa w środku czyniąc krąg.Postawa klęczącaŚpiewają wszyscy.Wypowiedzi.Wypowiedzi.WypowiedziWszyscy powtarzają Bądź uwielbiony Boże.Wspólnie.
Temat 4: „MARYJA ZATROSKANA O RODZINĘ, DOM”
Cele: - Doprowadzić do przekonania, że w Rodzinie Nazaretańskiej, jak i w
naszej rodzinie centralne miejsce ma JEZUS.
- Zwrócić uwagę na pewne cechy, które pomagają budować rodzinną wspólnotę.
- Uświadomić, że w szczególny sposób Dziecko Maryi powinno się starać wypracować, z pomocą łaski Bożej, te zdolności, a szczególnie powinno prosić Jezusa o Miłość i praktykować ją we własnym życiu, w rodzinie.
Pomoce dydaktyczne: Pismo św., śpiewniki, karteczki, pisaki, świeca.
Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Powitanie – w miarę wejścia na salę luźna rozmowa. Wyrażona radość z przybycia.· Piosenka – „Fiat rzekłaś..” Modlitwa spontaniczna, zakończona Zdrowaś Maryjo....· Kilka pytań /dziewczynki siedzą/.Jak wam się udało wprowadzić w czyn zachętę z zeszłego tygodnia? – uwielbiać Jezusa, Słowo Wcielone.Doprowadzenie do takiego rachunku sumienia wieczorem, każdego dnia. Robienie przed Bogiem podsumowania, podziękować za to, co się udało, a przeprosić za to, co było zawinione przez niedbalstwo lub lenistwo.· Dzisiaj zastanowimy się, jak wygląda życie Świętej Rodziny w Nazarecie.Temat – Maryja Zatroskana o Rodzinę, Dom. - Byli szczęśliwi, chociaż żyli bardzo ubogo.- Kochali się bardzo...- Zgadzali się, wspólnie pracowali.- Jezus był dla nich największym skarbem.- Nie wyróżniali się niczym od innych, byli pokorni, zaufali Bogu, bo Maryja zawsze ufała Bogu.· Gdzie odszukamy w Piśmie św. tekst dotyczący św. Rodziny? (Jedna z dziewczynek odszukała: Ew. św. Łukasza 2,42-52)- Co jeszcze można powiedzieć, a co nam podaje Pismo św.?Oni szli do Jerozolimy, by się modlić, Jezus się im zgubił. Szukali Go, byli bardzo przejęci. Zdziwili się, gdy Go zaleźli między uczonymi. Na prośbę Maryi Jezus wraca z nimi i był im poddany.Uzupełnienie:Maryja jest Matką Jezusa, Syna Bożego. Stało się to za sprawą Bożą. Łaska i działanie Ducha Świętego wkracza w naturę ludzką. Święty Józef przyjmuje rolę opiekuna-ojca, w tej Rodzinie, która pozornie wydaje się być uformowana, jak każda inna rodzina..Życie Rodziny Nazaretańskiej rozwijało się w sposób naturalny, według zwyczajów i tradycji panujących w narodzie izraelskim. Szacunek i uległość dziecka wobec rodziców, prymat mężczyzny, głęboka współpraca członków rodziny, jak to już wcześniej mówiłyście – to główne cechy tej Rodziny. W ramach życia rodzinnego Jezus przygotowuje się do późniejszego posłannictwa. Rodzina jest dziełem BożymŚwięta Rodzina z Nazaretu jest wzorem każdej rodziny, także dla twojej i mojej wspólnoty.· Zastanówmy się jak przebiega życie w naszych rodzinach?- Czy mamy czas dla Boga? – codzienna modlitwa.- Niedzielna Msza św.- Uczestnictwo w spotkaniach.- Wzajemna akceptacja, usłużność, posłuszeństwo. Miłość, uznanie, małe gesty, odpowiedzialność za przydział pracy.Chwila ciszy – stania przed Bogiem.Pieśń: „Jak dziecko w ramionach...”· Co byście chcieli poprawić w swojej rodzinie?(wypisywanie anonimowo 5 minut)· O to wszystko możemy poprosić dobrego Boga, który kocha nas, każdego osobiście, twego tatę, twoją mamę, ciebie, mnie. Kocha nas bezinteresownie, dlatego, że jesteśmy Jego dziećmi. Zesłał Jezusa na świat, On nam powiedział wszystko o Ojcu. Oddał za nas życie, umarł na krzyżu, ale trzeciego dnia zmartwychwstał i żyje, jest z nami, posyła nam Ducha Świętego, który nam mówi jak żyć po Bożemu. Nie jesteśmy sami. Prośmy o wszystko z wiarą. Jezus często w Piśmie Świętym podkreśla wiarę. Mamy wiele przykładów: setnik, Marta, Samarytanka... · Zakończenie.Zachęta do modlitwy za rodziny. Jezus w centrum życia rodziny. Troszczyć się o jedność i miłość w rodzinie. (Utworzenie kręgu).Pieśń do Ducha Świętego:Duchu Święty przyjdź.../4 razy/Niech wiara zagości, nadzieja zagości,Niech miłość zagości w nas...Ojcze nasz...O Maryjo bez grzechu poczęta...Informacje: (podanie informacji) Powitanie.Modlitwa.Utworzenie kręgu w którym wszyscy biorą udział.Swobodne wypowiedzi.Podanie tematu.Wypowiedzi dziewcząt.Korzystanie z Pisma św.Spostrzeżenia.Rozdanie karteczek.Modlitwa.Zapis uczestnictwa w zeszycie.
Temat 5: NARODZINY JEZUSA W MOIM DOMU.
Cele: - Otwarcie swojego serca Jezusowi, by mógł wejść i zamieszkać.
- Doprowadzić do podjęcia decyzji, by Jezus mógł zamieszkać i czuć się dobrze w moim sercu, w moim domu. To wszystko Jemu oddaję i zapraszam Go do swego życia Tak jak to czyniła Maryja.
Pomoce: Pismo św., świeca, śpiewniki, kartoniki, pisaki.
Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Powitanie: dowolna forma.· Modlitwa: Akt oddania.- Piosenka: Duchu św. przyjdź, niech wiara zagości, nadzieja zagości, niech miłość zagości w nas.· Zapowiedź tematu: Narodziny Jezusa w moim domu.Dialog: Odniesienie się do każdego z uczestników. Już wiemy, jak to było z Narodzeniem Jezusa w Betlejem. Z zamieszkaniem Jezusa w Nazarecie i w rodzinie. Jak rozumiecie ten nasz temat „narodziny Jezusa w twoim domu, w moim domu?”Wypowiedzi:- Jezus rodzi się w moim sercu, gdy Go przyjmę w Komunii św. Moje serce jest domem.- Jezus rodzi się w moim sercu i w domu rodzinnym przez miłość i łaskę.- Jezus powiedział: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili”. Jezus rodzi się przez dobre uczynki, wzajemne dobro.- Gdy niesiemy Dobrą Nowinę o Jezusie innym, w domu, w szkole.- Przez wypełnianie Przykazań, zwłaszcza Przykazania Miłości.· Dziękuję. Widzę, że ten temat jest nam bliski. I dobrze, że tak to rozumiecie. Pamiętaj o tym, żeby Jezus mógł przebywać w twoim sercu, w moim sercu, ale ono musi być czyste. Potrzeba nam do tego Sakrament Pokuty, gdzie Jezus odpuszcza nam grzechy. On jest jedynym Zbawicielem i Panem moim, twoim. Jezus zmartwychwstał, abyśmy mogli żyć. Jezus jest z nami „po wszystkie dni” – tak zapewnił Apostołów. Ta pamiątka śmierci i zmartwychwstania Jezusa ponawiana jest w każdej Mszy św. „Oto wielka Tajemnica Wiary” i odpowiedź: „Głosimy śmierć twoją Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale”Gdy przyjmujemy Go do serca, jest to najpiękniejsza chwila, wtedy On jest z nami. Uwielbiaj Go, oddaj cześć, powiedz Mu wszystko co cię raduje, co boli... ciebie, twoja rodzinę...wszystko.On ma moc uzdrawiania, On jest z tobą. Zanieść Go do swej rodziny. Gdy „On jest z nami, któż przeciwko nam” – mówi św. Paweł.· Opowiadanie.Posłuchajcie:Pewien artysta namalował obraz, Jezus puka do drzwi. Zrobił wystawę, podziwiano kolory, wykonanie... ale Jego uczeń zauważył jednak jedną rzecz. Mówi – „Mistrzu, zapomniałeś namalować klamki u drzwi. I jak Jezus wejdzie?” A mistrz odpowiada: „Nie zapomniałem. Klamka od drzwi serca jest wewnątrz. Jeśli kto nie otworzy, Jezus na siłę nie wejdzie”. Tak jest i u nas. Wstańmy! – zaprośmy Jezusa, by zechciał przyjść do nas tutaj, gdzie jest jego matka, Maryja. W symbolu światła jest JEZUS ZMARTWYCHWSTAŁY PAN!Chwila ciszy...(bardzo ważna chwila).Przyjdź Panie Jezu Chryste, do naszej wspólnoty, teraz zapraszamy Ciebie, wraz z Ojcem i Duchem Świętym.Przyjdź ze swymi darami, łaskami, usprawnij nas,Byśmy Tobie lepiej służyli, w bliźnich. Amen. Pieśń: W moim sercu mieszka Bóg Jezus jest tu.· Podjęcie decyzji:Każdy z nas powie po każdym wezwaniu, (jeśli to czuje): Jezus jest Panem.- Mojej rodziny – JEZUS JEST PANEM- Mojego serca – JEZUS JEST PANEM- Moich zabaw – JEZUS JEST PANEM- Mojej nauki – JEZUS JEST PANEM- Mojego domu – JEZUS JEST PANEM- Moich nadziei – JEZUS JEST PANEM.· Zachęta:Są kartoniki. Wyrysujcie serce, z jednej strony, napiszcie swoje imię, a z drugiej, (jeśli taką decyzję podejmiecie) – napiszcie „JEZUS JEST PANEM”.Następnie proszę wpisać datę. Wyciszenie serca.Śpiewane bardzo żywo.Zadumanie.Niektóre wypowiedzi.Modlitwa.Każdy sam bierze kartonik i pisak.
Temat 1: DZISIAJ JEZUS RODZI SIĘ KAZDEGO DNIA NA NOWO
NA NASZYCH OŁTARZACH.
Cel dyd.: - Uświadomienie znaczenia poszczególnych „elementów” ołtarza:
chleba, wina, świecy; pogłębienie świadomości obecności Chrystusa
pod postaciami chleba i wina.
Cel wych.: - Zachęta do przyjmowania postawy wdzięczności wobec Boga za to,
ze nieustannie i niezmiennie przychodzi do człowieka w ofierze
Mszy św.
Do zajęć przygotowany stół na wzór ostatniej wieczerzy – miejsca siedzące wokół stołu dla uczestników spotkania. Na stole biały obrus, chleb, kielich, świeca.
Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Zapalenie świecy.Modlitwa:- Panie Jezu, który kochasz nas tak bardzo, że postanowiłeś zostać z nami na zawsze pod postaciami chleba i wina. Pomóż nam spotykać Ciebie w ofierze Mszy św.- Maryjo, bądź z nami zawsze, kiedy Chrystus przychodzi do nas w czasie Mszy św. i naucz nas przyjmować postawę dziękczynienia wobec Niego.Ojcze nasz.... Zdrowaś Maryjo...· Spotykamy się tutaj przy tym stole w podobnej atmosferze, jak to się wydarzyło w Wieczerniku w czasie Ostatniej Wieczerzy. Pan Jezus zostawił tam swoim uczniom testament: „To czyńcie na moją pamiątkę”Każda Msza św. jest pamiątką – jest uobecnieniem tego, co wydarzyło się dwa tysiące lat temu. Jezus pragnął pozostać z nami na zawsze, gdyż wiedział, jak bardzo będziemy Go potrzebować, aby móc wytrwać w prawdzie i miłości, aby móc stawić czoło złu i grzechowi. Miłość podyktowała Mu ten pomysł, aby zostać z nami pod postaciami chleba i wina.Uczniowie Jezusa gromadzą się na Wieczerzę Pańską wokół stołu. Nie jest to bez znaczenia. Stół – inaczej ołtarz, można nazwać sercem kościoła. On, bowiem jest miejscem składania ofiary. Ciało Pańskie za wszystkich wydane i Krew Pańska przelana za wszystkich stają się tutaj obecne, aby wszyscy ci, którzy uczestniczą we Mszy św. mogli mieć udział w Chrystusowym oddaniu się Ojcu.- Na ołtarzu rozpostarty jest biały obrus. Fakt ten również nie jest bez znaczenia. Zastanawialiście się kiedyś co to może oznaczać?- Ołtarz jest obrazem Chrystusa – Pośrednika. Tutaj dokonuje się święta tajemnica. Na znak, że jest to miejsce gotowe na przyjęcie świętości, rozpościera się na ołtarzu biały obrus. Biały obrus jest również wezwaniem dla naszego serca: chodzi o czyste serce. Czystość naszego serca ma być subtelna i delikatna jak płótno na ołtarzu; mocna i wytrzymała jak płótno dobrze utkane; czystość doświadczona w wielu próbach i wysiłkach, jak płótno dobrze wybielone.- Myślę, że wielu z was ma już pierwszą wiedzę na temat chleba i wina, które odgrywają tak istotna rolę na ołtarzu. Dlaczego Pan Jezus wybrał właśnie chleb i wino?- Warto zwrócić uwagę na modlitwy, które poprzedzają moment przeistoczenia. Są to modlitwy wychwalające Boga za dar chleba i wina. Bóg sprawia, że ziemia rodzi zboże, a winnice dają owoce winogron. Od Boga ludzie otrzymują zdolność myślenia, tworzenia; od Niego też pochodzi wezwanie do pracy, aby człowiek tak przetwarzał owoce ziemi, że stają się one cennym pokarmem i napojem. Chleb jest podstawowym pokarmem człowieka. Wino rozcieńczone wodą używane jest jeszcze dziś w niektórych krajach jako podstawowy napój. Chrystus stał się dla nas chlebem i winem – pokarmem i napojem. Możemy Go przyjmować.- Jeszcze o jednym, znaczącym elemencie ołtarza należy wspomnieć. Mianowicie o świecy – a raczej o świecach. Co te symbole mogą oznaczać?- Świeca jest znakiem postawy chrześcijanina, a także może być znakiem obecności Boga, który jest blisko ludu jako Światło Prawdy i Żar Miłości.Świeca w ręku chrześcijanina oznacza wiarę, jaka została zapalona w jego sercu na Chrzcie św. Jest to wiara żywa, jaśniejąca wobec ludzi, nie chowana pod korcem, wiara, która chętnie udziela się innym nie oszczędzając siebie. Taką wiarę miała Maryja. Jej życie było jak płonąca świeca. Ogniem, który Ją spalał była miłość Boga. Trzeba być blisko Maryi, przyglądać się jej życiu i prosić, żeby – żadne przeciwności i trudności nie zdołały go złamać, zagasić.· Postanowienie:Przychodzić na Mszę św. nieco wcześniej, żeby się wyciszyć i w skupieniu poprosić Maryję, aby była z nami w czasie Mszy św. i uczyła nas jak otwierać nasze serca na przychodzącego Chrystusa.· Pomódlmy się wspólnie:Maryjo, pomóż mi tak uczestniczyć we Mszy św., otwórz tak moje serce, by Jezus mógł naprawdę narodzić się we mnie./Zachęta do modlitwy spontanicznej/ ModlitwaWprowadzenieOdczytanie fragmentu Ewangelii o ustanowieniu Eucharystii Mt 26,26-28.Rozwiniecie tematu: wyjaśnienie znaczenia poszczególnych elementów ołtarza.Rozmowa – konfrontacja z doświadczeniami uczniów.Modlitwa.
Temat 2: ŚW. KATARZYNA WZYWA NAS DO CZĘSTEGO
UCZESTNICZENIA WE MSZY ŚWIĘTEJ.
Cel dyd.: - Ukazać wartość częstego i pełnego uczestniczenia we Mszy św.
Cel wych.: - Zaszczepić w sercach dzieci potrzebę spotykania się z Chrystusem
Eucharystycznym i rozbudzić pragnienie ofiarowania Panu Jezusowi
trudów codziennego życia.
Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Wprowadzenie.Próba znalezienia przyczyn, dla których dorośli i dzieci opuszczają Mszę św. niedzielną.Rozmowa.- Dlaczego nie wszyscy ochrzczeni – katolicy uczestniczą we Mszy św. w niedzielę?- Na jakie przeszkody natrafiają ci ludzie? Nie uwzględniamy tu przyczyn niezależnych od woli ludzi; konieczności pracy zawodowej, choroby czy innych przyczyn losowych.Wyszukujemy te przykłady, które wynikają ze złych wyborów:Np.: zamiast uczestniczenia we Mszy św. – rozrywki; oglądanie telewizji, wycieczka, odwiedziny u cioci czy babci,lenistwo; brak czasu dla Boga, zapomnienie o Bogu.· Przekaz treści. Katarzyna Zoè Labourè mając niespełna 12 lat wraz ze swoją młodszą o 2 lata siostrą Toninką bardzo dzielnie pracowała na ojcowskiej fermie. Mimo bardzo licznych obowiązków związanych z prowadzeniem gospodarstwa zawsze znajdowała czas na modlitwę. W pobliżu domu państwa Labourè (po drugiej stronie drogi), znajdował się mały kościół. Rodzina Labourè miała tam (specjalną) oddzielną ławkę w Kaplicy Najświętszej Maryi Panny. Katarzyna potrafiła wygospodarować sporo czasu na indywidualną modlitwę w kościele. Nieraz długo klęczała na zimnej posadzce, czyniła to z potrzeby serca. Stąd czerpała zapał do życia i do pracy. Nie zrażała się uwagami sąsiadek, które niejednokrotnie mawiały: MODLITWAMI NIE POSUNIESZ PRACY NAPRZÓD TO CZAS STRACONY. Ona po modlitwie wracała do codziennych obowiązków i wykonywała je energicznie i bardzo solidnie.Od pierwszego spotkania z Jezusem Eucharystycznym Zoè nosiła w sercu pragnienie częstego jednoczenia się ze Zbawicielem w Komunii św. W kościółku w Fain (czyt: w Fę) Msze św. były odprawiane rzadko. Katarzyna wstawała bardzo wcześnie rano i szła ok. 3 km do pobliskiego kościoła w Montieu Saint Jean (czyt: Mutie Sę Ża) by uczestniczyć we Mszy św., także w dni powszednie. Po przyjęciu Pana Jezusa w Najśw. Sakramencie czuła się silna i gotowa do podejmowania nawet najtrudniejszych obowiązków w gospodarstwie. Ten udział we Mszy św. był też dla Katarzyny okazją do spotkania się z Siostrami Miłosierdzia, które prowadziły tam przytułek dla starców.· Pogłębienie treści:I. Jakie przeszkody pokonywała Zoè, by móc uczestniczyć w codziennej Mszy św.?Zbieramy i zapisujemy wypowiedzi dzieci na tablicy.Zoè – Katarzyna:- wstaje wcześnie rano (ok. 4 godz.) zimą to jeszcze środek nocy- chodzi pieszo 3 km w jedną stronę- musi się spieszyć do codziennych zajęć- znosi przycinki sąsiadek II. Czym był dla Katarzyny udział we Mszy św.? Był:- najważniejszym wydarzeniem dnia- najradośniejszym czasem poświeconym Bogu- wielkim przeżyciem i okazją do spotkania się z siostrami i ubogimi w przytułku. III. Czym dla Ciebie jest Msza św. ? Odpowiedzi dzieci udzielają sobie sami w ciszy swego serca. Można włączyć cichą muzykę refleksyjną i postawić na jej tle kilka pytań: - Jak przygotowujesz się do przeżycia Mszy św.?- Czy potrafisz pokonać trudności, które są Ci przeszkodą, gdy wybierasz się na Mszę św.?- Czy chętnie wstajesz wcześniej wtedy, gdy masz być w kościele rano?- Czy starasz się z uwagą, wsłuchać w słowa kapłana, przez którego przemawia sam Chrystus?- Jak często pamiętasz o tym, by na Eucharystię przynieść ze sobą jakieś dobre uczynki lub postanowienia?- Co czynisz by z uwagą przeżywać Eucharystię, a zwłaszcza Jej najważniejszą część tj. PRZEISTOCZENIE?· Zakończenie – zastosowanie.Przykład:Kończył się rok liturgiczny, zbliżał się czas Adwentu. W niedzielę Chrystusa Króla podczas Mszy św. dla dzieci ks. Piotr zachęcał do udziału w roratach.Dzieci miały przychodzić na Mszę św. rano o godz. 6,30 wraz ze swoimi rodzicami lub z kimś starszym. Tradycją lat ubiegłych w domach robiono piękne lampiony by iść do kościoła ze światłem rozświecającym ciemności. Każda Msza św. rozpoczynała się uroczystym przyprowadzeniem dzieci do ołtarza. Nastrój był cudowny. Mijał pierwszy tydzień Adwentu. Prawie codziennie w świątyni było około setki dzieci i jeszcze więcej dorosłych. Niedaleko kościoła mieszkała rodzina, z której trzech braci ministrantów przychodziło na Mszę św. w każdy piątek o godz. 8.00. Chłopcy nieraz widzieli migoczące lampki za oknem, ale trudno było im się wcześniej obudzić i wybrać na RORATY. W łóżeczkach było tak ciepło i wygodnie. Na katechezie siostra wciąż zachęcała by dzieci zdobyły się na trud uczestniczenia we Mszy św. roratniej – choćby raz w tygodniu. To ma być nasz dar – mówiła katechetka – dla Pana Jezusa na Jego urodziny. Wojtek najstarszy z trzech ministrantów z trudem podjął decyzję by pójść w środę na Roraty. Namówił go do tego kolega. Jednak słowa dotrzymał. Po powrocie ze Mszy św. roratniej miał w sercu jakiś dziwny pokój i cichą radość. Był szczęśliwy, że udało mu się przezwyciężyć „lenia”. W następnym tygodniu zrobił lampiony swym młodszym braciom i gorąco namawiał, by poszli z nim na Roraty. Chodźcie, choć raz – mówił. I poszli, oni i tata, a także dziadek, który z podziwem patrzył jak zapalali świece przed wyjściem.
Temat 3: NA WZÓR MARYJI RADOŚNIE PRZYJMUJĘ JEZUSA
DO MOJEGO SERCA.
Cel dyd.: - Przybliżenie postawy Maryi względem obecnego w Jej życiu
Chrystusa.
Cel wych.: - Uświadomienie uczestnikom, że każdy z nas jest wezwany do
przyjmowania Chrystusa na wzór Maryi – oddając Bogu
do dyspozycji cale swoje życie.
Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Na stole otwarta Księga Ewangelii, figurka lub obraz Niepokalanej, świeca.Zapalenie świecy.· Modlitwa:- Maryjo, która w chwili Zwiastowania zgodziłaś się przyjąć Jezusa i być Jego Matką, pomóż nam tak przyjmować Chrystusa do naszych serc, byśmy stawali się Jego prawdziwymi braćmi i siostrami. Różaniec: Tajemnica Zwiastowania (każde „Zdrowaś Maryjo” odmawia inna osoba). Odczytanie fragmentu Ewangelii o Zwiastowaniu Łk 1,26-38. · Nie ma w historii ludzkości wydarzenia tak żywo wspominanego i czczonego jak Zwiastowanie. Od wieków trzy razy dziennie w niezliczonych świątyniach katolickich świata biją dzwony. Miliony ludzi przerywa wówczas swoje zajęcia, by odmówić modlitwę „Anioł Pański”, w której odżywa scena Zwiastowania. Dlaczego tak jest? Czy naprawdę to wydarzenie jest tak ważne i tak niezwykle że zasługuje na taką pamięć?- Zastanówmy się, dlaczego Maryja jest dla nas wzorem do naśladowania./uczniowie podają swoje odpowiedzi, które można zapisać na tablicy lub arkuszu papieru/.Podsumowaniem wypowiedzi ma być podkreślenie faktu, że Maryja zgodziła się przyjąć Chrystusa, była Mu oddana i w pełni z Nim zjednoczona.· Każdy z nas jako dziecko Maryi, jest powołany do wstępowania w Jej ślady. Chcemy wpatrywać się w Maryję, nasz ideał życiowy, aby Ją naśladować i odtwarzać w sobie jej osobisty stosunek do Boga.W jaki sposób my – w naszym życiu – możemy potwierdzać – tak jak Maryja, naszą zgodę na to, że przyjmujemy Chrystusa?./odpowiedzi wpisujemy obok tych, które zapisaliśmy wcześniej lub na drugim arkuszu papieru/. · Przeżyć obecność Pana i spotkać się z Nim możemy w różny sposób:- przyjmując Go w Eucharystii jako pokarm duchowy, pielęgnować pragnienie serca, aby przyjmować Go jak najczęściej,- poprzez wierność w modlitwie – unikanie lenistwa, zaniedbań modlitwy, troska o znalezienie odpowiedniej ilości czasu na modlitwę,- spotykanie Chrystusa wyrażające się w naszej postawie służby wobec braci, szczególnie wobec cierpiących, biednych,- życzliwość i serdeczność w relacjach rodzinnych, unikanie sporów, uczynność, dostrzeganie potrzeb innych, itp.Jezus jest obecny wśród nas jako Sługa, jako Ten, który służy. Niepokalana ze sceny Zwiastowania przyjmie Boga z radością w postawie służebnej. Zapalona świeca symbolizuje nam dziś postawę człowieka, symbolizuje nas, którzy pragniemy przyjmować miłość Chrystusa – szczególnie w czasie Komunii św. – jak żywy ogień. Mamy dawać w zamian Jezusowi siebie, spalając się – rozsiewać wokół siebie światło, ciepło, dobroć i miłość.· Postanowienie:Pamiętać, aby po Komunii św. odprawiać dziękczynienie. Swoją wdzięczność Chrystusowi wyrażać w życiu codziennym: czynić systematycznie drobne gesty życzliwości, usłużności w swoim najbliższym otoczeniu. Robić z tego postanowienia codzienny rachunek sumienia.· Na zakończenie modlitwa „Anioł Pański” ModlitwaWprowadzenie: dialogRozwiniecie:Osobiste przyjmowanie Chrystusa w codziennym życiu.PodsumowanieModlitwa
Temat 4: JEZUS CZEKA NA MNIE W TABERNAKULUM.
Cel dyd.: - Wykazanie potrzeby i wartości modlitwy, adoracji Chrystusa
w Najświętszym Sakramencie, wskazanie na wartość ciszy, refleksji.
Cel wych.: - Zachęta do częstego, indywidualnego nawiedzania Najświętszego
Sakramentu i stawania w prawdzie, szczerości przed Bogiem.
Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· W ramach tego spotkania przeprowadzić adorację Pana Jezusa przed Tabernakulum w kościele.Przed adoracją rozmowa wprowadzająca: Spotykamy się dzisiaj z Chrystusem przebywającym w tabernakulum. Zapalona lampka ma nam przypominać Boga Obecnego wśród nas. Zapalimy również święcę, która będzie nas wzywać do czujności. Pan Jezus prosił „Czuwajcie i módlcie się”. Zastanówmy się, co najczęściej jest treścią naszej modlitwy. O co ludzie się modlą?-Czy Pan Bóg wysłuchuje naszych próśb?/wypowiedzi uczestników: przykłady modlitwy „wysłuchanej” i „nie wysłuchanej” – ocenić te przykłady/.· Przyjrzyjmy się modlitwie Maryi. Ona najpierw słucha, co Bóg Jej przekazuje, potem mówi „Niech mi się stanie”.Nasza modlitwa ma prowadzić do zjednoczenia z Bogiem. W obliczu Boga uświadamiamy sobie swoje braki, wady, to, co nas zamyka w sobie, oddziela od Boga i braci. Staramy się to odrzucić, dokonać wewnętrznego zwrócenia się, nawrócenia do Boga. To jest nieraz trud, zmaganie się ze sobą. Postawa wyciszenia się, skupienia pomaga nam dostrzec wyraźnie to, co w nas samych, w naszym postępowaniu oddziela nas od Boga.Przed Panem Bogiem dostrzegamy tez dobro w nas. Pójdziemy na adorację przed tabernakulum, aby w obecności Jezusa cichego i pokornego popatrzeć na swoje życie, aby zajrzeć do swego wnętrza i posłuchać, co Jezus ma nam do powiedzenia.Przejście do kościoła;Uczestnicy klękają lub siadają bardzo blisko tabernakulum. Dobrze, jeśli adoracja będzie przeplatana śpiewem kanonów. „O Jezu w Hostii utajony Serce moje Cię czuje I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję.” „O Jezu cichy i pokorny uczyń serce me według serca Twego”„Kocham Ciebie JezuWznoszę ręce dając cześćCałym światem jesteś miUwielbiam Twoje Imię, Panie” „Wystarczy siąść u twych stóp, Jezu, Jezu..”„Jezu tyś jest światłością mej duszyNiech ciemność ma nie przemawia do mnie jużJezu Tyś jest światłością mej duszyDaj mi moc przyjąć dziś miłość Twą. W obecności Jezusa każdy próbuje sobie uświadomić, za co chce Mu podziękować, co Mu zawdzięcza. Wyrażamy podziękowania głośno, spontanicznie. /śpiew/· W podobny sposób przepraszamy Jezusa za to, czym Go raniliśmy. Uświadomienie sobie swoich win i słabości pomoże nam odkryć i doświadczyć wyraźniej miłosierdzie miłości Jezusa, który kocha nas bez względu na nasze grzechy, a raczej nasze winy skłaniają Go do tego, by jeszcze bardziej nachylał się ku nam.Spontaniczne przeproszenie. /śpiew/ Nasze słabości uświadamiają nam, jak bardzo potrzebujemy Boga, Jego łaski, wsparcia, nieustannej pomocy. Nie bójmy się prosić Go o to, czego nam potrzeba. Mówmy Mu o naszych pragnieniach, o potrzebach naszego życia, pozwólmy Mu uczestniczyć w naszej codzienności. Spontaniczne wyrażanie swoich próśb. /śpiew/ A teraz w ciszy swego serca słuchaj tego, co Jezus chce Ci powiedzieć. Chwila adoracji w ciszy.· Śpiew na zakończenie:„Nie bój się, nie lękaj się Bóg sam wystarczy” WprowadzenieAdoracjaModlitwa dziękczynnaModlitwa przebłagalnaModlitwa błagalnaAdoracja w ciszy
Temat 5: NA WZÓR MARYI IDĘ W SWIAT Z JEZUSEM.
Cel dyd.: - Kształtowanie umiejętności dostrzegania różnorodnych potrzeb
bliźniego i zaradzania im.
Cel wych.: - Uwrażliwienie na potrzeby drugiego człowieka, wzbudzanie
pragnienia zaspakajania ich kosztem ofiary z siebie, wyrzeczenia się.
Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Modlitwa:- Maryjo, Matko Syna Bożego, naucz nas dostrzegać Jezusa we wszystkim, co nas spotyka każdego dnia: w modlitwie, w drugim człowieku, w wydarzeniach. Pomóż nam wnosić Jego miłość, pokój, radość wszędzie, dokądkolwiek pójdziemy.· Maryja uczy mnie wrażliwości na potrzeby innych ludzi. Jej radość i szczęście z powodu obecności Jezusa pod jej sercem, każe Jej to szczęście nieść innym, dzielić się. Nie zatrzymuje tego skarbu dla siebie.- Zastanówmy się przez chwilę, jakie dary otrzymał każdy z nas, którymi może pomagać innym./wypowiedzi uczestników/ Rozmowa ma doprowadzić do spostrzeżenia, ze wszystko, co otrzymaliśmy jest darem, którym można służyć innym: Wzrok, słuch, mowa, zdrowie, zdolności, nawet trudne doświadczenia i cierpienie ma ogromne znaczenie w niesieniu pomocy innym, gdyż można je ofiarować w pewnych intencjach, a także wszystkie cierpienia, których doświadczamy, pomagają nam zrozumieć ludzi, którzy cierpią w podobny sposób.· Dalsza część spotkania, (jeśli to możliwe) jest w formie znanej harcerskiej gry terenowej „Szukanie skarbu”.Dwie osoby wychodzą wcześniej, by ukryć skarb. Skarbem jest tekst Pisma św. Mt 25,34-40.„Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata.Bo byłem głodny a daliście Mi jeść;byłem spragniony, a daliście Mi pić;byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;byłem chory, a odwiedziliście Mnie;byłem w więzieniu, a odwiedziliście Mnie (...)Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.”· Grupa wędruje szlakiem, kierowana różnymi znakami (strzałki, listy z zadaniami).- Listy z zadaniami mogą dotyczyć pewnych konkretnych postanowień związanych z uczynkami miłosierdzia np.:- w najbliższym czasie odwiedzę chorą lub samotna osobę z mojego bliskiego otoczenia;- znajdę czas, by pomóc w odrabianiu lekcji swojemu rodzeństwu lub koleżance;- wezmę do szkoły więcej kanapek i podzielę się z kimś, kto będzie głodny;- spróbuję porozmawiać z osobą dla mnie trudną do zaakceptowania itp.· Zadania mogą też wymagać wykonania już na trasie szukania skarbu np.:- powiem, co wartościowego dostrzegam w poszczególnych osobach uczestniczących w spotkaniu;- powiem coś miłego osobie stojącej najbliżej mnie;- przeproszę głośno za to, co w moim odczuciu mogło ostatnio razić w moim zachowaniu itp.· Zakończenie spotkania odbywa się przy końcu trasy, po odszukaniu skarbu.Modlitwa: Dziesiątek różańca „Nawiedzenie św. Elżbiety”Wspólne postanowienie: W ramach spotkania odwiedzić kogoś samotnego całą grupą, żeby porozmawiać, pośpiewać, być może w czymś pomóc. ModlitwaWprowadzenie- rozmowa„Szukanie skarbu”zakończenie
Rozdział III
Patrzymy
oczami Matki Bożej
na
współczesny świat
Temat 1: „BŁOGOSŁAWIENI UBODZY W DUCHU”
– KTÓRZY NIE PRZYWIĄZUJĄ SIĘ
DO DÓBR MATERIALNYCH.
Cel dyd.: - uświadomienie sobie niebezpieczeństwa tkwiącego w chęci posiada-
nia bogactwa za wszelka cenę; zagrożenia wynikającego z manipulo-
wania ludźmi w celu osobistego bogacenia się;
Cel wych.: - Zachęta do wdzięczności wobec Boga za to, co mam; wskazanie na
ważność postawy otwartości; dzielenia się, wrażliwości wobec po-
trzebujacych – nie tylko dóbr materialnych, ale i duchowych (modli-
twa, wsparcie, troska, sama obecność – uwaga).
Przebieg i treść spotkania Uwagi metodyczne
· Zapalenie świecy.Modlitwa:„Jezu cichy i ubogi sercem, uczyń serca nasze według serca Twego.” Otwórz nasze serca, aby przywiązały się do tych skarbów, które nie niszczeją, do takich bogactw, których ani mól ani rdza nie zniszczą. Pomóż nam wszystko, postawić na miłość.· Poznamy dziś człowieka, którego życie jest niezwykłe. Najbardziej dotyka go fakt, że ludzie bogaci wykorzystują biednych do swoich własnych interesów, nie liczą się z potrzebami innych. W rezultacie są oni często bardziej nieszczęśliwi od tych, którzy mają bardzo niewiele. Guy Gilbert (czyt; Gaj Żilbert) żyje w najtrudniejszym ze światów. (odczytać artykuł)GUY GILBERT: ŻYJĘ W NAJTRUDNIEJSZYM ZE ŚWIATÓW. Nie wygląda na księdza. Na pierwszy rzut oka bardziej kojarzy się z gwiazdą rocka. Sprawiają to jego długie, miejscami siwe włosy, nonszalanckie zachowanie, zniszczone kowbojskie buty, jeansy oraz czarna, skórzana kurtka z mozaiką kilkudziesięciu znaczków w klapie. W jego identyfikacji nie pomaga fakt, że wśród nich można znaleźć również krzyż. Nic, więc dziwnego, że kiedy przyszedł na prasową zorganizowaną w Krakowie przez tygodnik „Droga”, jako pierwsze zadano mu pytanie: „Czy ksiądz jest rzeczywiście księdzem katolickim?...” Od ponad trzydziestu lat pracuje z młodymi ludźmi zepchniętymi na margines bogatego, kapitalistycznego społeczeństwa Francji. Wszystko zaczęło się w 1965 r., kiedy pracował jako wikary w Blidzie, w Algierii. Pewnej nocy wracał na plebanię motorem i natknął się na ulicy na dwunastoletniego chłopca. Dzieciak nie chciał wrócić do domu, bo traktowano go tam w nieludzki sposób, m. in. Dawano mu jeść w misce psa... Ks. Guy wziął go do siebie i chłopiec spędził u niego siedem lat. Po okresie pracy w Blidzie, potem w Algierze, Ks. Gilbert przeniósł się do Paryża. Tam zamieszkał w jednym z wieżowców w dziewiętnastej dzielnicy, by być bardziej dostępny dla młodych. Jest bardzo bezpośredni, nie sili się na kurtuazję. Do dziennikarzy mówi po imieniu. W trakcie konferencji stawia swój but na siedzeniu krzesła, ku lekkiej konsternacji organizatorów, a kiedy w połowie konferencji sięga po machorkę i bibułkę, i robi sobie skręta, zewsząd błyskają flesze. Od czasu do czasu zdarza mu się jakieś niecenzuralne wyrażenie. Tłumaczka na początku stara się inteligentnie je obejść, ale potem tłumaczy już słowo w słowo, z wypiekami na twarzy. Chwilę zastanawiam się, czy jego zachowanie to poza, czy ten człowiek tak bardzo przesiąkł atmosferą ulicy, na której pracuje, że mówi jej językiem? Po wysłuchaniu tego, co ma do powiedzenia, nie mam już wątpliwości... Cezary SękalskiMoja praca z ubogimi. Nie przyjechałem z Francji, aby Was nauczać. Macie u siebie na miejscu własnych świadków Ewangelii. Macie wychowawców socjalnych, niekoniecznie chrześcijan, którzy wykonują kawał dobrej roboty. Kościół nie ma monopolu na miłość. Być może nie wszyscy księża mają ochotę pracować w taki sposób jak ja, dlatego, że jest to bardzo trudne. Ale Ewangelia prędzej czy później prowadzi do pracy z biednymi. Moja praca z tymi ludźmi to odpowiedź na dar, którym Bóg mnie obdarzył jeszcze w dzieciństwie. Nigdy nie mogłem znieść tego, że ktoś cierpi, dlatego idę do tych, którzy są ofiarami. Moja wrażliwość kieruje się ku nim, nawet, jeśli są również katami. Nasza religia jest pod tym względem wymagająca, jest to jedna z najtrudniejszych religii, jakie istnieją, ale przez to jest najpiękniejsza. Nie uważam, że autentyczność ewangeliczna wyraża się tylko przez kontakt z ubogimi. Równie dobrze mógłbym się zajmować dziećmi ludzi bogatych, które mimo że mają pieniądze, żyją w beznadziejnej sytuacji, bo nie są kochane. Fakt, że wybrałem pracę wśród najbiedniejszych, wynika z tego, że oprócz wewnętrznego kryzysu braku uczucia przeżywają oni także kryzys materialny. Wybieram, młodych, którzy żyją w największej nędzy, w największej beznadziei. Trzecia droga Od momentu, kiedy dotarł do Was kapitalizm, znajdujecie się w sytuacji beznadziejnej. Nie mówię, że system komunistyczny był czymś lepszym. Kapitaliści i komuniści to dwa wielkie g... Komunizm to siedemdziesiąt lat katastrofy. W kapitalizmie liczy się tylko twój tyłek i twoja gęba, wszystkich innych masz w nosie. Istnieje też trzecia droga, ale żaden rządzący na nią się nie zdecyduje. Trzecia droga to państwo, które myśli przede wszystkim o najbiedniejszych, ma szacunek dla każdego człowieka. To państwo tolerancji akceptujące fakt, że drugi jest inny, różny od ciebie. My, Francuzi, którzy żyjemy w kapitalizmie, jesteśmy tak samo w wielkim g... jak i wy. Z tą różnicą, że wy przechodzicie od komunizmu do kapitalizmu. Sami zdajecie już sobie sprawę z trudności, jakie przeżywają najbiedniejsi w tej sytuacji. To fantastyczna walka, musimy ją wygrać, każdy z nas. Potrzeba nam społeczeństwa, które będzie się troszczyć najpierw o najmniejszych, najsłabszych, najbiedniejszych. Trzeba zrezygnować z tego beznadziejnego systemu kapitalistycznego, w którym się znajdujemy, ponieważ jest to system, który gubi człowieka. Oczywiście jesteście wolni. Przedtem byliście zniewoleni. Teraz sami sobie nakładacie więzy, w swojej własnej rodzinie, w miejscu pracy. Każdy z was musi się wyzwolić z tych pęt. Żaden generał Jaruzelski wam w tym nie pomoże, żaden Lech Wałęsa. Trzeba zbudować system, który byłby wolny od nacisku pieniądza. Przed wami, tak jak i przed nami, stoją dwa niebezpieczeństwa: walka o to, żeby przede wszystkim posiadać, i o to by sprawiać dobre wrażenie. To są dwa demony kapitalizmu. Cała reklama w telewizji służy temu, aby sprawiać wrażenie, żeby się pokazać. Trzeba, żebyście naprawdę BYLI, abyście potrafili się dzielić, kochać, mieć nadzieję, tolerować odmienność innych ludzi. Z tego możecie czerpać siłę. Wtedy zwyciężycie demony kapitalizmu, jak zwyciężaliście demony komunizmu. Musi to być z jednej strony wasza indywidualna odpowiedź, a z drugiej odpowiedź całej zbiorowości. Żaden system nie może was zmusić do tego, żebyście ze sobą współpracowali. Polityki mam powyżej uszu. Ważniejsze jest, aby powstało tysiące komórek, tysiące miejsc pracy, tysiące rodzin, które będą próbowały tym żyć. Kiedy tym żyją, są wierne Ewangelii. Ewangelia nie jest systemem politycznym, ale powinna w jakiś sposób system ukierunkować. Wydobyć światło. Moja praca polega na poszukiwaniu w każdym człowieku jakiejś czystej części, światła, które znajduje się w każdym z nas. Chodzi o to, aby po długiej walce pomóc tym ludziom wydobyć to światło na powierzchnię. Weźmy pod uwagę czternastoletniego chłopca, który kogoś zabił albo zgwałcił. Trzeba sprawić żeby zrozumiał, że kobieta to nie tylko narządy płciowe, to nie tylko seks, ale istota ludzka, która zdolna jest do czułości, miłości. Aby taki młody człowiek to zrozumiał, często trzeba stoczyć bardzo długą walkę. Sprawić, żeby żałował i żeby ruszył później w dalszą drogę, wrócił do normalnego życia. To bardzo trudna rozgrywka. Aby ją wygrać, trzeba wyjść zawsze z tego, co jest w człowieku najlepsze. Bardzo często zdaję sobie sprawę, że osoba, która kogoś zabiła czy zgwałciła, znalazła się na drodze przestępstwa nieprzypadkowo. Nikt nie zabija przypadkowo. Szczególnie, kiedy ma 14 lat. Są pewne okoliczności, które do tego prowadzą. Większość młodych ludzi, z którymi pracuję, była bardzo źle traktowana. Byli bici albo wychowywani w zupełnej obojętności . Przywrócić komuś wiarę w miłość, oznacza najpierw obdarzyć go miłością. Komuś, kto nigdy miłości nie otrzymywał, trzeba dopiero pokazać, że miłość w ogóle istnieje. Młodzi, z którymi pracuję, są przyzwyczajeni do nienawiści, bo w niej żyją, na co dzień. Oni nie znają miłości i dlatego boją się jej. Trzeba sprawić, by odkryli, że miłość jest czymś najważniejszym na świecie. Nie najpierw miłość Boża, ale miłość między ludźmi. Jestem trzecim z kolei dzieckiem w rodzinie, w której było nas piętnaścioro. Byłem niezwykle kochany przez mojego ojca i moją matkę. Jeżeli wy także byliście kochani przez waszych rodziców, wiecie, czym jest miłość. Ale jeżeli was nie kochano, macie trudności, nie rozumiecie miłości.Nie będę nikogo nawracał! Miłość do Boga przychodzi później. Nigdy moim podopiecznym nie mówię najpierw o Bogu, przez szacunek dla nich. Uważam, że nie należy komuś, komu brakuje ludzkiej miłości, wciskać na siłę Boga. To byłoby ohydne, wykorzystywać czyjąś biedę, braki na poziomie uczuciowym, żeby mu cichcem podesłać Pana Boga. Ja się tym nie zajmuję. Moja praca polega na tym, aby sprawić przez moją cichą obecność, żeby ten młody człowiek odgadł, że to Bóg kieruje moim życiem. Ale nie mówić mu o tym. Kościół dużo mówi o miłości Boga, a nie żyje wystarczająco miłością ludzką. Niektórzy spośród młodych, którym pomogłem, są muzułmanami i takimi pozostają. Niewierzący mogą zostać chrześcijanami, ale to jest przede wszystkim ich sprawa. Siła świadectwa jest większa niż jakiekolwiek słowo z Ewangelii, które mógłbym im zacytować. Niektórzy z nich nawrócili się. Tym lepiej. Ale moim celem nie jest nawracanie ich, tylko pokazanie, że bez miłości nie jesteśmy ludźmi i że tylko miłość naprawdę sprawia, że żyjemy. Od 33 lat żyję właśnie w ten sposób. Chociaż w seminarium uczono mnie czegoś innego: „Przede wszystkim nawracać! Nawracać za wszelką cenę!” Nie będę, cholera, nikogo nawracał! Chrystus to miłość w moim życiu, to jest najważniejsze i tym chcę żyć! Jezus przez 30 lat się nie odzywał, a mówił tylko przez kolejne trzy lata. Wydano tyle encyklik. Ale kto je czyta? Kto słucha tego, o czym mówi się w kościołach? Po pierwsze za długo to trwa, lepiej by było, gdyby mówiło się krócej i takim językiem, który ludzie mogą zrozumieć, wychodząc od ich sytuacji. Niosę krzyż Chrystusa Nieustannie doświadczam porażek. Młodzi, z którymi żyję, są niesłychanie zepsuci. Ale jako chrześcijanin wiem, że muszę przejść przez krzyż, aby dojść do zmartwychwstania. Życie żadnego człowieka nie składa się z samych porażek albo samych sukcesów. Są w nim i klęski i zwycięstwa. Niosę krzyż Chrystusa i to sprawia, że idę drogą odkupienia. Poprzez cierpienie człowiek przebywa drogę w kierunku światła. Gdybym nie przeżywał tej tajemnicy w wystarczającym stopniu, już dawno strzeliłbym sobie w łeb. Ponieważ już od tylu lat żyję w najtrudniejszym ze światów, wśród nienawiści, wśród rozpaczy. Jestem optymistą w stosunku do każdego. Kiedy tracę nadzieję, mówię Bogu, teraz Ty coś zrób, abym na nowo ją odzyskał! Na tym polega moc mojego życia, bo ja sam mam jedynie nadzieję ludzką. Kiedyś pewien młodzieniec powiedział mi: „Straciłem wiarę w siebie samego, ale wiem, że ty mimo wszystko wierzysz we mnie, podtrzymuj tę wiarę, a pewnego dnia odbiorę ją od ciebie!” To jest cudowne! Właśnie w taki sposób zwracam się do Boga. Ponieważ facet czuje się brudny, sponiewierany, moje spojrzenie może go zmienić. Codziennie w modlitwie proszę Pana, aby udzielił mi swojego spojrzenia. Bardzo lubię w Ewangelii te słowa o spojrzeniu Jezusa: Nieważne czy był to celnik, bandyta, bogacz czy biedak, Jezus patrzył na wszystkich z miłością i przez to zmieniał ich. Możemy uczyć się tego spojrzenia Boga przede wszystkim wobec siebie samych. Taka Modlitwa stanowi dla mnie pożywienie każdego dnia, ona sprawia, że moje spojrzenie jest mocne, nie wynika tylko ze mnie, ale Bóg mi go udziela, tak jak może udzielić go i tobie. Z tego kościoła jestem Z moimi młodymi stworzyliśmy fermę w Prowansji i zdecydowaliśmy się pobierać najmniejszą płacę. To nie jakiś Jaruzelski za nas o tym zdecydował, ale my sami. Gdyby nie ta decyzja, zamiast osiemnastu współpracowników mógłbym utrzymać ich tylko siedmiu. Zdecydowaliśmy o tym razem, a ja jako pierwszy. W naszej wspólnocie nie kładziemy się spać, zanim nie rozwiążemy problemów, które nagromadziły się w ciągu dnia. Trzeba być uważnym przede wszystkim w stosunku do tych najbiedniejszych i wszystko budować mając ich na względzie. Wtedy przeżywasz coś wspaniałego. Jestem szefem wspólnoty i muszę być przede wszystkim uniżonym sługą. Na początku mojej pracy chodziłem w sutannie i policjanci mnie szanowali, a młodzi, z którymi pracowałem, byli notorycznie przez nich obrażani. Pewnego dnia jeden młody człowiek powiedział mi: „Ubierz się tak jak my”. Kiedy to zrobiłem, następnego dnia zostałem obrażony przez gliniarza. To ja go też obraziłem. Powiedziałem: „Słuchaj stary, jak się dowiesz, kim jestem, to dopiero zobaczysz!” Jak się dowiedział, że jestem księdzem, od razu zmienił ton. Nie mam prawa do żadnego dodatkowego szacunku tylko, dlatego, że jestem księdzem. Jestem człowiekiem, jak każdy inny. Tego dnia, kiedy księża przestaną uważać się za kastę lepszą od innych, będzie można powiedzieć, że czuć Kościołem z daleka. Nieważne, czy jest się w sutannie, czy w skórze. Bycie znakiem Chrystusa nie polega na noszeniu krzyża czy sutanny, znakiem Chrystusa było to, że umył nogi apostołom. Uklęknął u stóp swoich uczniów i umył im nogi. To jest Kościół, który kocham. Z tego Kościoła jestem.Najpierw modlitwa. Modlitwa jest najważniejsza, dlatego jestem przede wszystkim człowiekiem modlitwy. Mój dzienny rytm to: godzina modlitwy codziennie, Msza św. Walka każdego chrześcijanina, a więc także i księdza, to walka przy pomocy modlitwy, dopiero potem przychodzi działanie. Ksiądz musi być przede wszystkim człowiekiem modlitwy, jeśli nim nie jest, jest tylko wychowaw